Wolder Paweł
Moją pierwszą pasją była muzyka. Niestety warunki blokowe nie sprzyjają rockowemu szarpidrutowi, tak więc hobby pianinowo-gitarowe odeszło na drugi plan, a w moje życie zaczęła powoli wkradać się fotografia.
Pasją zaraziła mnie znajoma podczas wycieczki do Anglii jakieś 10 lat temu. Od tamtej pory coraz częściej sięgałem po małpkę na kliszę. Później zamieniłem ją na aparat cyfrowy (jakiś tam ultra zoom Olympusa), a po nim był już tylko NIKON. Moja miłość. Oczywiście mojemu synowi dałem na imię Filip. Nie chciałem zdradzać się z kochanką przed moją żona. W obecnej chwili z aparatem nie rozstaję się prawie nigdy.
Od 2 lat, na tyle na ile pozwala czas, staram się uczestniczyć w warsztatach fotograficznych organizowanych przez POKiS oraz spotkaniach Płockiego Towarzystwa Fotograficznego. Nie sposób także wspomnieć w tym miejscu o PGF gdzie poznałem grupę totalnie zakręconych ludzi na punkcie fotografii.
W fotografowaniu odnajduję spokój po morderczej pracy w szkole gdzie pracuję na co dzień jako nauczyciel. Uwielbiam poranne, samotne wypady na łono natury oraz podziwianie magii słońca podczas „złotej godziny”. Te parę chwil podczas pleneru pozwala mi na zebranie energii na cały tydzień pracy.